czwartek, 29 sierpnia 2013

Rozdział ósmy - Jestem genialny!

Kiełbasiany Pogromca sięgnął po pióro, zamoczył je w kałamarzu i zastanowił się, co napisać. Więc to, co zabije mu braci... To to, czym jestem ja... Czym to jest? Ja?
Nie, nie ja. Ten pergamin! Nie, zaraz. Ostatnia zwrotka nieustannie kojarzyła mu się z tamtą legendą. Co więc mają wspólnego? Nie dane mu piękna zasłychać...
Wy, Barbarzyńcy, nie znacie poezji ani piękna... Obca wam magia, nie znacie litości...
W dniu, w którym powstanie Największa Pieśń, cały wasz oręż diabli wezmą!...Tak więc widzicie, moje dzieci. Nasze topory poradzą sobie ze smokami i trollami...Jest groźny dla smoków, dla syren i trolli...Tak! To wszystko układa się w logiczną całość! Barbarzyńskim toporom może zaszkodzić tylko Największa Pieśń....
To to, czym jestem ja... Czyli wiersz! Poezja! Pieśń! Zaszkodzi toporom, którym nie straszne smoki i trolle...Jest groźny dla smoków, dla syren i trolli... Czyli...
Rozwiązaniem zagadki jest...
Kiełbasiany nakreślił na pergaminie wielkimi literami słowo:
TOPÓR
Na pergaminie pojawiły się nowe litery, układające się w wyrazy:
Brawo, Kiełbasiany Pogromco.
Oto twoja nagroda:

Kiełbasiany gapił się oniemiały w pergamin. Nawet nie zauważył, że na stole pojawiła się mała buteleczka wypełniona jakimś gazem. Po chwili Barbarzyńca zorientował się o jej istnieniu i natychmiast ją podniósł. Obejrzał ją dokładnie i spostrzegł maleńki napis na wieczku: Największa Pieśń * Poszukał jakiegoś innego napisu i znalazł go na dnie fiolki: * Przechowywać w zimnym pomieszczeniu, nie wyrzucać, artefakt może pomóc ci w ocaleniu świata. Made in Wieczna Forteca.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz