Kiełbasiany
Pogromca sięgnął po pióro, zamoczył je w kałamarzu i zastanowił
się, co napisać. Więc
to, co zabije mu braci... To to, czym jestem ja...
Czym to jest? Ja?
Nie,
nie ja. Ten pergamin! Nie, zaraz. Ostatnia zwrotka nieustannie
kojarzyła mu się z tamtą legendą. Co więc mają wspólnego? Nie
dane mu piękna zasłychać...
Wy,
Barbarzyńcy, nie znacie poezji ani piękna...
Obca wam magia, nie
znacie litości...
W
dniu, w którym powstanie Największa Pieśń, cały wasz oręż
diabli wezmą!...Tak
więc widzicie, moje dzieci. Nasze topory poradzą sobie ze smokami i
trollami...Jest groźny dla smoków, dla syren i trolli...Tak!
To wszystko układa się w logiczną całość! Barbarzyńskim
toporom może zaszkodzić tylko Największa Pieśń....
To
to, czym jestem ja...
Czyli wiersz! Poezja! Pieśń! Zaszkodzi toporom, którym nie
straszne smoki i trolle...Jest
groźny dla smoków, dla syren i trolli... Czyli...
Rozwiązaniem
zagadki jest...
Kiełbasiany
nakreślił na pergaminie wielkimi literami słowo:
TOPÓR
Na
pergaminie pojawiły się nowe litery, układające się w wyrazy:
Brawo,
Kiełbasiany Pogromco.
Oto
twoja nagroda:
Kiełbasiany
gapił się oniemiały w pergamin. Nawet nie zauważył, że na stole
pojawiła się mała buteleczka wypełniona jakimś gazem. Po chwili
Barbarzyńca zorientował się o jej istnieniu i natychmiast ją
podniósł. Obejrzał ją dokładnie i spostrzegł maleńki napis na
wieczku: Największa
Pieśń *
Poszukał jakiegoś innego napisu i znalazł go na dnie fiolki: *
Przechowywać w zimnym pomieszczeniu, nie wyrzucać, artefakt może
pomóc ci w ocaleniu świata. Made in Wieczna Forteca.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz