Absolutnie
wszystkie elfy z grupy ósmej, oprócz Voriny, były nieziemsko
oburzone. Nasz bohaterka była jedynie zdziwiona, bo dlaczego miała
by się wściekać, skoro wygrała turniej? Król Koerel osobiście
wręczył jej Misę ze Srebrną Mazią. Po 15 – minutowym
przemówieniu na temat trudnych zadań elficy, władca pogratulował
zwycięskiemu barbarzyńcy jednym, krótkim zdaniem.
Owym
barbarzyńcą był niejaki Kiełbasiany Pogromca, syn Kaszankowego
Pogromcy, silny blondyn o kwadratowej szczęce i dość skąpym
odzieniu. Wyposażony był tylko i wyłącznie w gigantyczny topór,
żadnej tarczy ani nic.
Kiełbasiany
miał pomóc Vorinie w odszukaniu Źródła Wszechrzeczy. A co do
tego miała Misa ze Srebrną Mazią? Elfica udała się po odpowiedź
do Króla.
Wyjaśnienie
brzmiało: „Moja ulubiona poddana na pewno sama znajdzie
odpowiedź”. Jak widać, Król okazał się bardzo pomocny.
Elfica
i barbarzyńca wyruszyli natychmiast. Ale gdzie?
- A po co ci ten budyń? - spytał Kiełbasiany Pogromca wskazując Misę ze Srebrną Mazią.
- To Misa ze Srebrną Mazią, głupcze – warknęła Vorina.
- No to po co ci ta Misa? - na to pytanie elfica nie potrafiła odpowiedzieć.
- Nie wiesz, jak tego używać? - dopytywał się barbarzyńca. Vorina zaczęła intensywnie myśleć, ale nic z tego nie wyszło. Wreszcie przyszło jej coś do głowy:
- Może trzeba powiedzieć hasło?
- Ale jakie jest to hasło? Może... KIEŁBASIANY TOPÓR??? -
Vorina
popatrzyła dziwnie na towarzysza.
- GOLONKOWY TOPÓR? - elfica wzięła uspokajający wdech.
- Myślę, że hasło związane będzie z elfami. W końcu to dzieło Wielkiego Hrabiego Mintraala!
Przez
następne dwie godziny padały różnorakie hasła. „ Miecz”
„Magia” Mintraal” „Montheril” „ Misja”. Od czasu do
czasu pojawiało się: „Smażona kiełbasa” „ Karczek w sosie
własnym”. W końcu Kiełbasiany Pogromca wrzasnął:
- Głupia Misa! Mam cię DOŚĆ! Poradzę sobie bez ciebie! - z całej siły uderzył toporem w naczynie. Wtedy Srebrna Maź zmieniła się w kolorowy pejzaż pośrodku drewnianej Misy. Był tam ciemny, rozległy las i zachodzące ( bądź wschodzące) słońce.
- Ależ to jest las Herwood! - krzyknęła Vorina.W misie pojawił się napis:
„Ten,
kto silny i ma waleczne serce, niechaj w południowej stronie lasu
odgadnie zagadkę trudną wielce. Ten zaś, kto zręcznie magią
strzela,
na
wschodzie niech szuka przyjaciela”
Vorina
i Kiełbasiany Pogromca już wiedzieli, co mają robić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz