czwartek, 29 sierpnia 2013

Rozdział czwarty - Misa Ze Srebrną Mazią

Absolutnie wszystkie elfy z grupy ósmej, oprócz Voriny, były nieziemsko oburzone. Nasz bohaterka była jedynie zdziwiona, bo dlaczego miała by się wściekać, skoro wygrała turniej? Król Koerel osobiście wręczył jej Misę ze Srebrną Mazią. Po 15 – minutowym przemówieniu na temat trudnych zadań elficy, władca pogratulował zwycięskiemu barbarzyńcy jednym, krótkim zdaniem.
Owym barbarzyńcą był niejaki Kiełbasiany Pogromca, syn Kaszankowego Pogromcy, silny blondyn o kwadratowej szczęce i dość skąpym odzieniu. Wyposażony był tylko i wyłącznie w gigantyczny topór, żadnej tarczy ani nic.
Kiełbasiany miał pomóc Vorinie w odszukaniu Źródła Wszechrzeczy. A co do tego miała Misa ze Srebrną Mazią? Elfica udała się po odpowiedź do Króla.
Wyjaśnienie brzmiało: „Moja ulubiona poddana na pewno sama znajdzie odpowiedź”. Jak widać, Król okazał się bardzo pomocny.


Elfica i barbarzyńca wyruszyli natychmiast. Ale gdzie?
  • A po co ci ten budyń? - spytał Kiełbasiany Pogromca wskazując Misę ze Srebrną Mazią.
  • To Misa ze Srebrną Mazią, głupcze – warknęła Vorina.
  • No to po co ci ta Misa? - na to pytanie elfica nie potrafiła odpowiedzieć.
  • Nie wiesz, jak tego używać? - dopytywał się barbarzyńca. Vorina zaczęła intensywnie myśleć, ale nic z tego nie wyszło. Wreszcie przyszło jej coś do głowy:
  • Może trzeba powiedzieć hasło?
  • Ale jakie jest to hasło? Może... KIEŁBASIANY TOPÓR??? -
Vorina popatrzyła dziwnie na towarzysza.
  • GOLONKOWY TOPÓR? - elfica wzięła uspokajający wdech.
  • Myślę, że hasło związane będzie z elfami. W końcu to dzieło Wielkiego Hrabiego Mintraala!
Przez następne dwie godziny padały różnorakie hasła. „ Miecz” „Magia” Mintraal” „Montheril” „ Misja”. Od czasu do czasu pojawiało się: „Smażona kiełbasa” „ Karczek w sosie własnym”. W końcu Kiełbasiany Pogromca wrzasnął:
  • Głupia Misa! Mam cię DOŚĆ! Poradzę sobie bez ciebie! - z całej siły uderzył toporem w naczynie. Wtedy Srebrna Maź zmieniła się w kolorowy pejzaż pośrodku drewnianej Misy. Był tam ciemny, rozległy las i zachodzące ( bądź wschodzące) słońce.
  • Ależ to jest las Herwood! - krzyknęła Vorina.
    W misie pojawił się napis:

Ten, kto silny i ma waleczne serce, niechaj w południowej stronie lasu odgadnie zagadkę trudną wielce. Ten zaś, kto zręcznie magią strzela,
na wschodzie niech szuka przyjaciela”


Vorina i Kiełbasiany Pogromca już wiedzieli, co mają robić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz